Obiecałam Ci ostatnio szerszą opinię na temat spotkań BNI. Dlaczego? Bo jest to organizacja, dzięki której możesz znaleźć klientów na kursy Business English. Nie każdy jednak się w niej odnajdzie.
Pełna nazwa organizacji to Business Networking International. Powstała w Stanach Zjednoczonych w 1984 roku. W Polsce działa od 2006 roku, organizację do naszego kraju sprowadził Grzegorz Turniak. To specjalista od networkingu, którego można spotkać na przykład na LinkedIn Local Warszawa.
Jak funkcjonuje BNI?
Celem organizacji jest połączenie przedsiębiorców, którzy wspierają się przez system poleceń. Gromadzą się w zamkniętych grupach, powstających przede wszystkim w większych miastach. W Warszawie jest ich nawet kilka. Grupy znajdziesz na stronie organizacji.
Członkowstwo w grupie jest płatne, słyszałam, że aktualnie jest to około 10 000 zł za rok. W każdej grupie może być 1-2 specjalistów z danej branży. Grupy spotykają się co tydzień, przeważnie jest to śniadanie we wczesnych godzinach porannych (nawet przed 7.00 ;)).
Spotkania mają stałą strukturę. Trochę nieformalnego networkingu przy kawie oraz część oficjalna, która jest dość ciekawa. Przede wszystkim każdy uczestnik ma czas na przedstawienie się przed wszystkimi (stali członkowie – 1 minuta, goście – 30 sekund). Najlepsze pitche są nagradzane.
Zaskoczenie może wywołać chwalenie się poleceniami. Każda osoba, która dostała rekomendację od innego członka grupy, mówi publicznie, kto ją polecił i ile pieniędzy udało się zarobić z tej transakcji. Polecenie jest wpisywane na formularzu wyglądającym jak czek czy rachunek uproszczony, który trafia do zarządu grupy. To stąd wiadomo, ile zysku wygenerowały polecenia w BNI – zajrzyj na stronę, a zobaczysz konkretną kwotę.
Dlaczego według mnie BNI nie jest dla każdego?
Po pierwsze – wysoka opłata roczna. Jako lektor-freelancer ile zysku musiałxbyś wypracować, żeby opłacało Ci się zainwestować 10k w członkostwo? To może być dobra opcja, jeśli oferujesz kursy premium dla biznesu lub prowadzisz szkołę językową.
Po drugie – wymagania formalne. Członkowie grupy są zobowiązani, aby co tydzień wygenerować jedno polecenie lub przyprowadzić jednego gościa na spotkanie. Ja czułam, że nie mam wystarczająco wiele bieżących nowych kontaktów, żeby spełnić te warunki.
Po co opisuję Ci więc to wszystko, skoro organizacja nie wydaje się zbyt przyjazna dla solo-biznesów?
Bo jednocześnie to na tym networkingu udało mi się znaleźć trzech klientów na kurs Business English na jednym spotkaniu 🙂
Zdradzę Ci teraz sekret, jak skorzystać z dobrodziejstw BNI, nie stając się jednocześnie jego członkiem.
Jak wspominałam, każdy grupowicz musi co tydzień wygenerować polecenie lub zaprosić gościa. Wiem od członków, że potrafi to być sporym wyzwaniem. Wystarczy więc skontaktować się z którymś z członków i „wprosić na imprezę” 😉
Instrukcja wpraszania się krok po kroku:
- Znajdź grupy w Twoim mieście.
- Kiedy klikniesz nazwę interesującej Cię grupy, zostaniesz przekierowanx do szczegółowych informacji na jej temat – włączając listę członków.
- Znajdź jedną-kilka z tych osób na LinkedIn, zaproś do znajomych i wyślij wiadomość, coś w stylu: „Dzień dobry, słyszałxm, że BNI to spoko miejsce, chciałxbym doświadczyć tego na żywo, nie chciałaby mnie Pani zaprosić?”.
- Jeśli boisz się, żeTwój profl LinkedIn nie zachęca do zapraszania Cię na takie zamknięte imprezy, przypominam o kursie „Prosperujący Lektor – Sprzedawaj na LinkedIn”.
I już.
A, wstęp na śniadanie jest płatny. Parę lat temu płaciłam 50 zł, teraz inflacja pewnie trochę podbiła stawkę. Ale nadal, uważam to za tanią formę promocji. Możesz nawet obskoczyć kilka grup. Nawet z różnych miast, jeśli pracujesz online.
Jak podoba Ci się ten pomysł na szukanie klientów? Zostaw komentarz. A już koniecznie napisz do mnie, jeśli skorzystasz z inspiracji! Daj też znać, gdybyś miałx problemy z moją instrukcją zdobywania zaproszenia.
Powodzenia w budowaniu kontaktów biznesowych!
Więcej takich praktycznych wskazówek dla lektorów znajdziesz w moim newsletterze.
Dzielę się w nim z moimi odbiorcami doświadczeniami, pomysłami na rozwój biznesu językowego i inspiracjami z branży edukacyjnej. Zero spamu, tylko konkret i dobre rozmowy o tym, jak uczyć i zarabiać z lekkością.

